Katarzyna Dowbor ponownie zaszokowała publiczność. Jeszcze niedawno jej waga zbliżała się do 100 kilogramów, a dziś — zaledwie 60. Bez liposukcji, bez siłowni, bez głodówek. Jak to możliwe?
Co ukrywają gwiazdy polskiego show-biznesu? Dlaczego o nowej metodzie odchudzania mówi się tylko po cichu w garderobach, a nie na konferencjach? Wreszcie dowiedzieliśmy się, o co chodzi — i chcemy wam powiedzieć całą prawdę.
Prowadząca: Katarzyno, wszyscy w studiu — i pewnie widzowie też — jesteśmy w szoku! Schudła pani trzydzieści kilogramów. To niesamowite! Powiedz nam proszę, jak udało się pani to zrobić?
Katarzyna Dowbor: Och… To była długa droga. I szczerze mówiąc — z wieloma stratami. W tym z utratą pewności siebie. Zawsze byłam kobietą z krągłościami. W młodości myślałam, że to nawet atut. Kobieca, wyrazista, zauważalna. Ale gdy waga przekroczyła 90, a potem 100… Samej siebie nie poznawałam. W lustrze to nie byłam już ja. Jakby ktoś inny. Zmęczona, opuchnięta, ciągle rozdrażniona osoba, której wszystko wypadało z rąk…
Prowadząca: Naprawdę aż tak to na panią wpłynęło?
Katarzyna Dowbor: Bardzo. Kariera zaczęła podupadać, to prawda. Telewizja przecież nie wybacza „nieatrakcyjnego” ujęcia. Czytałam, co o mnie pisano. Że „roztyła się”, że „już nie w formie”, że „kiedyś była symbolem seksu, a teraz — niestety”… A przecież jesteś artystką, żyjesz dzięki uwadze. Ona zarówno karmi, jak i zabija. Zaczęłam się wstydzić samej siebie. Chowałam się pod luźnymi ubraniami, próbowałam zasłaniać w kadrze talię rękami, nie występowałam w pełnej sylwetce… Wyobrażacie sobie? Ja, zawsze pewna siebie i otwarta, nagle zaczęłam bać się kamer!
Katarzyna przyznaje, że przez nadwagę zaczęła bać się kamer i występów.
Prowadząca: Wiele kobiet, które teraz na panią patrzą, ma podobnie i nie wierzy, że to już za nimi.
Katarzyna Dowbor: Tak, to naprawdę minęło — i dobrze! Ale co ja przeżyłam… Próbowałam chyba wszystkiego. Popularne diety — od jednej miałam zawroty głowy, inna rozregulowała mi cukier. Potem modne keto — czułam się po nim okropnie, zero sił. A przy poście przerywanym byłam tak rozdrażniona, że cały czas patrzyłam na zegarek, kiedy wreszcie będę mogła coś zjeść…
Prowadząca: A co z ćwiczeniami fizycznymi?
Katarzyna Dowbor: Wyobraźcie sobie — jeszcze wcisnąć siłownię w mój grafik! Praca, nagrania, obowiązki, dom, wnuki… Wracałam z treningów czerwona, spocona, zmęczona – a efektów zero. Miałam trenera, narzucał mi ostre treningi i powtarzał, że bez tego nie schudnę. A ja po takich zajęciach wychodziłam i płakałam. Bo to nie było życie, tylko męczarnia.
Byłam wyczerpana. Po prostu… zmęczona. Już pogodziłam się z tym, że chyba nigdy nie wrócę do swojej dawnej sylwetki.
Prowadząca: A jednak się udało. Co było punktem zwrotnym?
Katarzyna Dowbor: Koleżanka poleciła mi świetną specjalistkę – Ewę Dąbrowską. Lekarkę, która pracuje zupełnie inaczej. Nie jak wszyscy. I co najważniejsze – ona nie każe stosować diet! Wręcz przeciwnie, mówi, że wszystkie restrykcyjne diety tylko spowalniają metabolizm. Wyobraźcie sobie! My się katujemy ograniczeniami, a organizm włącza tryb oszczędzania i w ogóle nie spala tłuszczu. Ewa wyjaśniła mi, że dlatego nie mogłam schudnąć – chociaż robiłam wszystko „jak trzeba”, efekty były coraz gorsze.
Prowadząca: Na czym więc polega jej metoda?
Katarzyna Dowbor: Ona otworzyła mi oczy. Sama od dawna odrzuciła diety i opracowała metodę, która teraz staje się bardzo popularna w Polsce – wśród lekarzy, którzy naprawdę chcą pomagać. Nie zmusza do rygorów, tylko pobudza organizm do pracy.
Dała mi proszek. Naturalny, na bazie ekstraktów owocowych. Rozpuszczałam go w wodzie dwa razy dziennie – rano i wieczorem – i to wszystko.
Żadnego „nie jedz po 18”, żadnych siłowni. Sama nie wierzyłam, że to może działać. Ale przyjmowałam je i czekałam. Nie oczekiwałam cudów, ale przynajmniej nie było to męczące.
Prowadząca: Ale to właśnie ten proszek zadziałał?
Katarzyna (uśmiecha się szeroko): Oj, i to jak! Najpierw poczułam lekkość. Zniknęła typowa ciężkość w brzuchu, nie ciągnęło mnie do niezdrowego jedzenia. Opuchlizna zeszła – twarz stała się czystsza, ręce smuklejsze. W drugim tygodniu zmieściłam się w sukienkę, której nie nosiłam trzy lata. W czwartym – zapięłam dżinsy bez żadnych „akrobacji”. A potem poszło już z górki! Minus trzy, minus pięć, minus dziesięć…
Prowadząca: I ile w sumie udało się Pani schudnąć? 30 kilogramów?
Katarzyna Dowbor: Nawet więcej! Waga sięgała prawie 100. Teraz – 60. I wie pani, co jest najlepsze? Nie tylko schudłam. Ja jakby znów stałam się sobą. Mam więcej energii, nie męczę się, nie denerwuję. Chce mi się stroić, chce mi się żyć. Mężczyźni znów patrzą na mnie z podziwem, a ja sama w sobie się zakochałam na nowo. Tego uczucia nie da się opisać. Patrzysz w lustro i myślisz: „Czemu nie zrobiłam tego wcześniej?”
Prowadząca: A waga nie wraca?
Katarzyna Dowbor: Minął już ponad rok. Waga jest stabilna. Bo to nie była chwilowa kuracja. Organizm po prostu przestał odkładać nadmiar. I nie boję się efektu jo-jo. Nie mam już poczucia winy po jedzeniu. I to, wierzcie mi, jest bezcenne.
Prowadząca: A mogłaby Pani zdradzić, na czym polega sekret tego proszku?
Katarzyna Dowbor: Och, w tej sprawie najlepiej skontaktować się z Ewą Dąbrowską. Niech to ona wytłumaczy, jak to działa. Ja nie znam się na biochemii – dla mnie najważniejszy jest efekt. A ten jest: schudłam bez cierpień, bez bólu i łez. I każda kobieta może to osiągnąć. Naprawdę. To możliwe.
Do redakcji codziennie piszą setki kobiet — takich jak Katarzyna. Zmęczonych wiecznymi ograniczeniami, wahaniami wagi i pustymi obietnicami. Chcą po prostu schudnąć — łatwo, spokojnie, bez męki. I my to rozumiemy. Dlatego postanowiliśmy skontaktować się z tą specjalistką, której zaufała Katarzyna — żeby dowiedzieć się wszystkiego o proszku, który odmienił jej życie.
Ewa Dąbrowska — lekarz-dietetyk z ponad
Dziennikarz: Pani Ewo, Katarzyna Dowbor opowiedziała, że schudła 30 kilogramów dzięki Pani metodzie. Jak to możliwe bez diet i treningów?
Ewa Dąbrowska: Możliwe — a co więcej, właśnie tak powinno być. Posłuchajcie: to, co nam przez lata wmawiano — wejść na rygorystyczną dietę, zamęczać się na siłowni i czekać na cud — to droga donikąd, niestety. Dlaczego? Bo każdy stres dla organizmu — a dieta i sport, zwłaszcza przy dużej nadwadze, to stres — spowalnia metabolizm. Ciało myśli: „Koniec, głód, zagrożenie — trzeba gromadzić energię”. I zaczyna odkładać tłuszcz zamiast go spalać. Tak to działa.
Dziennikarz: Czyli diety nie pomagają?
Ewa Dąbrowska: Diety szkodzą. Na początku tracicie wodę i masę mięśniową, waga spada — ale nie tłuszcz. Potem wszystko wraca z nawiązką. Nazywamy to „efektem jo-jo”. Im mocniej się ograniczasz, tym silniejszy jest później odskok — napady objadania, przybieranie na wadze.
Dziennikarz: Co więc naprawdę działa?
Ewa Dąbrowska: Działa prawidłowy metabolizm. Kiedy przemiana materii działa jak zegar, organizm sam pozbywa się nadmiaru. Nie ma potrzeby gromadzić zapasów — bo wszystko przychodzi na czas, wszystko jest właściwie trawione, energia jest wykorzystywana, a tłuszcz się nie odkłada. Właśnie to ustawiam w organizmach moich pacjentów. Poprzez odżywianie, rytm dnia i — jeśli trzeba — naturalne wsparcie.
Dziennikarz: Jakie to środki poleciła Pani Katarzynie Dowbor?
Ewa Dąbrowska: Poleciłam jej MatchaFitty — to naturalny kompleks metaboliczny w proszku. Najnowsze osiągnięcie polskich specjalistów, stworzone na bazie instytutu dietetyki. W składzie znajduje się unikalna mieszanka ekstraktów roślinnych, które każdy na swój sposób uruchamiają „leniwy” metabolizm. I co najważniejsze — robią to łagodnie, bez stresu dla organizmu.
Niezrównana skuteczność kapsułek MatchaFitty wynika z zastosowania wyłącznie naturalnych składników, których działanie na organizm zostało potwierdzone i sprawdzone przez lata.
Ekstrakt gotu koli — poprawia krążenie krwi i limfy, usuwa cellulit.
Naturalne składniki w składzie MatchaFitty przyspieszają procesy metaboliczne 5-7 razy. Dzięki temu organizm szybko zużywa wszystkie nagromadzone zapasy tłuszczu i nie pozwala na powstawanie nowych. Obecnie uważam MatchaFitty za jedyny skuteczny sposób ZDROWEGO ODCHUDZANIA.
MatchaFitty to jedyny NATURALNY spalacz tłuszczu.
Jeśli stosować preparat pełnym kursem, to MatchaFitty:
🔹 redukuje złogi tłuszczowe w problematycznych miejscach — szczególnie w okolicach brzucha i ud;
🔹 przekształca nagromadzony tłuszcz w energię — czujesz przypływ sił i lekkość;
🔹 blokuje odkładanie się nowego tłuszczu — organizm przestaje „robić zapasy na czarną godzinę”;
🔹 uruchamia proces ketozy — kiedy ciało zaczyna spalać tłuszcz, a nie węglowodany;
🔹 oczyszcza organizm z toksyn i złogów — dzięki czemu organizm pozbywa się nadmiaru płynów;
🔹 przyspiesza metabolizm — i pomaga utrzymać go aktywnym nawet w dojrzałym wieku;
🔹 wspiera równowagę wodno-elektrolitową — chudniesz bez odwodnienia i bólów głowy;
🔹 poprawia trawienie — znika uczucie ciężkości w brzuchu, wypróżnienia się normują;
🔹 zmniejsza uczucie głodu — przestajesz chcieć „coś podgryzać” co 10 minut.
Dziennikarz: Brzmi jak marzenie. A jak szybko da się schudnąć dzięki tym kapsułkom?
Ewa Dąbrowska: Jeśli stosować MatchaFitty zgodnie z instrukcją, można tracić do 10 kg miesięcznie, bez żadnych diet i wysiłku fizycznego. Oczywiście zależy to od wyjściowej wagi. Im więcej nadwagi — tym szybciej spada. To prosta fizjologia: ciało nie potrzebuje tyle balastu i chętnie się go pozbywa.
Zapamiętajcie: jeśli chcecie schudnąć raz na zawsze, potrzebny jest indywidualny plan kuracji MatchaFitty. Tylko tak unikniecie kolejnych niepowodzeń i odzyskacie kontrolę nad sobą.
Oto co otrzymujecie po kuracji MatchaFitty:
MatchaFitty — to nie jest kolejny produkt na odchudzanie. To naprawdę skuteczne narzędzie, które już pomogło tysiącom kobiet w całej Polsce. Codziennie dostaję dziesiątki listów z podziękowaniami — ktoś w końcu zmieścił się w ulubioną sukienkę, ktoś poszedł na randkę po raz pierwszy od 10 lat, ktoś po prostu znów poczuł się żywą i piękną kobietą.
Oto jeden z takich listów. Wzruszył mnie do łez:
Dzień dobry, pani Ewo. Chcę serdecznie podziękować za radę, aby spróbować MatchaFitty. To naprawdę zmieniło moje życie i znów uwierzyłam w siebie.
Zawsze miałam figurę z tendencją do pełni, ale po 35 roku życia zaczęło się coś strasznego. Waga rosła, ubrania przestały pasować, mąż się oddalał… A potem przyznał, że „przestał widzieć we mnie kobietę”. Płakałam nocami. Była złość, żal, wstyd. Postanowiłam za wszelką cenę schudnąć.
Ale diety i ciężkie treningi nie pomagały. Było tylko gorzej. Hormony siadły — rozregulowanie. Tarczyca zaczęła szwankować. Byłam w desperacji. A potem przypadkiem trafiłam na artykuł i zdecydowałam się spróbować MatchaFitty. I nagle — zadziałało!
W pierwszym tygodniu — minus 3 kg. Po prostu brałam kapsułki, nie zmieniając diety. Potem kolejne minus 4… Po dwóch miesiącach — minus 12 kg. Po trzech — minus 17!
Stałam się inną osobą. I to nie tylko zewnętrznie. Mąż znów zaczął się starać. Pojawiła się lekkość, energia. W końcu mogę jeść spokojnie, bez poczucia winy. Mogę nosić ładne ubrania. Znowu podobam się sobie — i innym.
Dziękuję. Dziękuję za to, że pomogliście mi odzyskać samą siebie. Żałuję tylko jednego — że nie dowiedziałam się o MatchaFitty wcześniej. Ile nerwów, pieniędzy i zdrowia bym oszczędziła…
Z wyrazami szacunku i wdzięczności,
Elżbieta M., 52 lata.
Takich historii są już setki. I każda z nich to kolejne potwierdzenie: można schudnąć bez męki i wyrzeczeń. Wystarczy dać swojemu ciału właściwy impuls — a ono zrobi resztę samo.
Kiedy znane osoby dzielą się wynikami, to inspiruje. Ale zawsze podkreślam: MatchaFitty to nie „gwiazdorska cudowna metoda”, lecz narzędzie, które działa niezależnie od statusu. Po prostu znane twarze częściej mówią o tym otwarcie. I jestem bardzo wdzięczna tym, którzy odważyli się podzielić. Wśród osób, które już spróbowały MatchaFitty, są aktorzy, piosenkarze, prezenterzy. Oto, co mówią:
Magda Gessler
„Kiedy waga przekroczyła 100, ciężko było nawet normalnie żyć — bolały plecy, pojawiła się zadyszka. Na planie charakteryzację nakładali przy wentylatorze — bo byłem cały mokry. A potem pani Ewa poleciła spróbować MatchaFitty. Niczego się nie spodziewałem, szczerze. Ale poszło! Minus 9 kg w miesiąc — lekko, bez wysiłku, bez głodówek. Teraz jakby odmłodniałem, garnitury leżą inaczej i wychodzić na scenę to przyjemność. To jest frajda!”
Karolina Szostak
„Tyle lat walczyłam z wagą… Hormonalne wahania, stresy, praca — wszystko odbijało się na mnie. To chudłam, to znów tyłam. MatchaFitty okazał się pierwszym środkiem, który pomógł nie tylko schudnąć, ale poczuć lekkość. I w ciele, i w głowie. Po prostu brałam kapsułki 2 razy dziennie — i minus 6 kg w dwa tygodnie. Bez siłowni, bez nerwów. Nawet zaczęłam śpiewać
Kuracja MatchaFitty uruchamia efekt domina — i ciało zaczyna samo się regenerować. Jedno z najczęstszych zdań, jakie słyszę od moich klientek po zakończeniu kuracji MatchaFitty:
„Przyszłam tylko schudnąć — a w efekcie czuję się, jakbym narodziła się na nowo”.
Dlaczego tak się dzieje? To proste. MatchaFitty nie działa tylko na tkankę tłuszczową — uruchamia całą kaskadę pozytywnych zmian w organizmie. Można to porównać do efektu domina: rusza pierwszy klocek — a dalej ciało samo zaczyna się odbudowywać, jedna zmiana pociąga za sobą kolejną.
1. Redukcja wagi
Kwasy owocowe i naturalne ekstrakty roślinne w składzie MatchaFitty zaczynają działać już od pierwszych dni. W zależności od wagi początkowej można tracić nawet do 10 kilogramów w ciągu miesiąca.
Pełna kuracja odchudzająca zwykle trwa od 5 do 8 tygodni, ale można ją kontynuować aż do osiągnięcia swojego wymarzonego rezultatu.
2. Normalizacja odżywiania
Najlepsze jest to, że nie trzeba katować się dietami ani biegać na siłownię. MatchaFitty sprawia, że organizm sam przestaje domagać się niezdrowego jedzenia, a ty jesz umiarkowanie i ze smakiem.
Organizm przestaje „gromadzić” tłuszcz, bo nie czuje już zagrożenia — i nie odkłada zapasów. Jedzenie znów staje się źródłem energii, a nie problemem.
3. Prawidłowy wskaźnik masy ciała
Kiedy waga wraca do normy, automatycznie zmniejsza się ryzyko wielu groźnych chorób. W tym m.in.:
Już w trakcie kuracji zauważasz, jak znikają objawy:
✔ ustępuje duszność;
✔ stabilizuje się ciśnienie krwi — znikają bóle głowy, „mroczki” przed oczami;
✔ ustępują bóle pleców i stawów;
✔ poprawia się trawienie — znika ciężkość, normalizuje się wypróżnianie, ustępuje gorzki posmak w ustach;
✔ wzrasta libido;
✔ u kobiet normalizuje się cykl menstruacyjny;
✔ pojawia się energia, znika chroniczne zmęczenie i wahania nastroju.
4. Przyspieszenie metabolizmu
Jeden z głównych efektów — przywrócenie naturalnej przemiany materii. MatchaFitty normalizuje metabolizm, a twoje ciało przestaje mieć skłonność do odkładania zbędnych kilogramów.
Jesz, ale nie tyjesz — bo teraz twój organizm spala tyle, ile przyjmuje.
Dlatego właśnie po zakończeniu kuracji waga nie wraca. To nie jest efekt chwilowy, lecz pełne przeprogramowanie wewnętrznych procesów.
5. Wzmocnienie serca i naczyń krwionośnych
MatchaFitty delikatnie oczyszcza układ krążenia i wzmacnia mięsień sercowy. To szczególnie ważne dla kobiet po 35. roku życia.
Poczujesz, że:
✔ normalizuje się puls i rytm serca,
✔ ustępują bóle w klatce piersiowej,
✔ znika tachykardia,
✔ zmniejsza się ryzyko niedokrwienia,
✔ ryzyko zawału spada aż 17-krotnie!
I co najważniejsze — MatchaFitty jest w pełni naturalny, bez sztucznych dodatków, hormonów, stymulantów czy cukrów. Jest całkowicie bezpieczny i dobrze tolerowany w każdym wieku.
Podsumujmy:
MatchaFitty — to nie tylko kapsułki odchudzające. To prawdziwy wewnętrzny restart. Jeśli masz dość ciągłych ograniczeń, jeśli boisz się jedzenia, jeśli patrzysz w lustro bez radości — zacznij od pierwszego kroku. I zobaczysz, jak jedno po drugim zacznie się zmieniać wszystko:
✔ waga spada — chudniesz;
✔ organizm oczyszcza się — poprawia się stan skóry;
✔ pojawia się energia — chce się żyć, a nie leżeć;
✔ znikają bóle — poruszasz się lekko;
✔ stabilizuje się gospodarka hormonalna — a wraz z nią wraca wewnętrzny spokój.
Dziennikarz: Pani Ewa, to brzmi jak prawdziwy przełom. Co poradziłaby Pani kobietom, które chcą spróbować?
Ewa Dąbrowska: Nie czekajcie. Życie jest zbyt krótkie, by odkładać swoją lekkość, piękno i radość „na potem”. MatchaFitty — to nie magia. To naturalne, rozsądne podejście. A co najważniejsze — sprawdzone na prawdziwych kobietach. Takich jak Katarzyna Dowbor. Takich jak Wy. Takich jak każda z nas.
Gdzie można zdobyć MatchaFitty?
Niestety, MatchaFitty nie znajdziesz w aptekach. I jest ku temu prosty powód: aptekom po prostu nie opłaca się sprzedawać preparatu, który pomaga schudnąć szybko, bez cierpienia i z długotrwałym efektem.
Dla nich korzystniejsze jest, byś wracała po kolejne „cudowne” herbatki, tabletki, proszki czy drogie suplementy, które jedynie chwilowo odwadniają organizm, ale nie spalają tłuszczu. One nie pomagają — one wydłużają cały proces, zamieniając odchudzanie w nieskończony abonament.
MatchaFitty działa inaczej. Uruchamia naturalne procesy w organizmie, przyspiesza metabolizm i pomaga zrzucać wagę na długo, bez diet i wyczerpujących treningów. I właśnie dlatego jest nieopłacalny dla tych, którzy od lat sprzedają kobietom „puste obietnice” za ogromne pieniądze.
Promocja od producenta: szansa na MatchaFitty ze zniżką
Aby MatchaFitty był dostępny dla każdej kobiety, producent uruchomił akcję specjalną, z okazji Dnia Zdrowia i Urody. Idea akcji jest prosta: dać każdej kobiecie możliwość poczuć, jak to jest — żyć we własnym ciele lekko, bez bólu, bez wstydu i bez ciągłego „zacznę od jutra”. Akcja odbywa się przy wsparciu Instytutu Dietetyki i Żywienia w Warszawie, gdzie prowadzone są również badania nad naturalnymi metodami korekcji wagi u kobiet 35+.
Terminy akcji są ściśle ograniczone: od 31.01.2026 do 03.02.2026 (włącznie).
Jeśli odłożysz — szansa zostanie stracona na zawsze. Potem będziesz żałować, że nie zrobiłaś tego na czas!
Czas zmienić nie tylko liczby na wadze, ale i całe życie!
MatchaFitty — to nie tylko preparat. To twój bilet do nowej rzeczywistości, gdzie:
✔ kilogramy odchodzą łatwo,
✔ jedzenie przestaje być wrogiem,
✔ ubrania leżą tak, jak zawsze marzyłaś,
✔ a w lustrze widzisz tę kobietę, którą zawsze chciałaś być.
Zacznij drogę do swojej nowej sylwetki już teraz. Dopóki promocja wciąż trwa. Dopóki MatchaFitty można zdobyć w specjalnej cenie. Dopóki możesz jeszcze powiedzieć sobie: «Udało mi się».
Zasady udziału w losowaniu zniżek na MatchaFitty:
1. Być mieszkańcem Polski powyżej 18 roku życia.
Preparat w ramach akcji jest dostępny wyłącznie dla pełnoletnich mieszkańców Polski.
2. Nabywać tylko do użytku osobistego.
To konieczne, aby zapobiec odsprzedaży przez pośredników.
3. Tylko poprzez oficjalne losowanie.
Ze względu na ograniczoną ilość produktu oraz coraz częstsze przypadki oszustw i sprzedaży podróbek, preparat jest dostępny WYŁĄCZNIE poprzez oficjalne losowanie — umieszczone poniżej na stronie.
Ważne: Ustalono, że luty i marzec — to najlepszy czas, aby rozpocząć kurację MatchaFitty. W tym okresie metabolizm przyspiesza, poprawia się krążenie krwi w organizmie, zwiększa się dopływ krwi i tlenu do narządów wewnętrznych, a efekt stosowania preparatu wzrasta. Odchudzanie przebiega o 78% szybciej, niż miałoby to miejsce w innym okresie roku.
Komentarze
Barbara Wiśniewska
Podoba mi się, że MatchaFitty daje prawdziwą ENERGIĘ. Na dietach byłam jak ameba — bez sił, głowa ciężka. A tu — latam. Nawet skóra wygląda czyściej i świeżej. Zdecydowanie biorę kolejny kurs!
Elwira Nowak
Nie wierzę w te kapsułki. Gdyby odchudzanie było takie proste, nie istniałyby wszystkie te keto, posty przerywane czy operacje. Moja koleżanka od 3 lat jest na zdrowym żywieniu i waga ledwo drgnęła.
Anna Wójcik
Elwiro, czytałaś artykuł? Tam wyjaśniono, dlaczego MatchaFitty działa, a diety — nie. Sama zaczęłam w marcu. Minus 19 kg w trzy miesiące bez diet, bez siłowni, po prostu piłam i żyłam normalnie. Oto zdjęcie przed i po. Różnica — kosmos!
Michał Kamiński
Katarzyna to naprawdę wspaniała kobieta. Nie dość, że piękna, to jeszcze o siebie dba. Miło patrzeć, kiedy kobieta nie odpuszcza. Dziewczyny, bierzcie przykład! A jak się odchudzacie — kapsułki, sport — najważniejsze, żeby wyglądać dobrze.
Paulina Zielińska
Znam Ewę Dąbrowską, spotkałyśmy się, gdy byłam na konsultacji żywieniowej. To naprawdę nietypowa dietetyczka — myśli o człowieku, a nie o zyskach. Pomaga, a nie oszukuje. Wierzę jej.
Marzena Wiatr
DZIEWCZYNY, TO NAPRAWDĘ DZIAŁA!!! Po drugiej ciąży byłam w ROZPACZY. Diety nie dawały rady, sport — no kiedy przy dwójce dzieci? Mąż ostygł, wracał późno z pracy i WIEDZIAŁAM, że to przeze mnie. MatchaFitty mnie uratował. 3 miesiące i minus 15 kg. Mąż znów przynosi kwiaty i mówi: „Jesteś znowu jak dziewczyna”. Nie rezygnujcie z siebie. Facet nie chce zmęczonej grubaski — to prawda. A schudnąć z MatchaFitty jest naprawdę ŁATWO.
Iwona Michalska
Wzięłam udział w akcji i trafiłam na maksymalną zniżkę! Aż podskoczyłam, kiedy to zobaczyłam. Czekam na paczkę, nie mogę się doczekać, żeby zacząć kurację. Bardzo chcę znowu zmieścić się w moją sukienkę sprzed ciąży. Jest cudowna — czerwona, z odkrytymi ramionami. Mam nadzieję, że wkrótce wrzucę w niej fotkę!
Artur Wiśniewski
Dzięki za artykuł i komentarze. Oby moja żona też tak mogła. Minęły już 4 lata od porodu, ale ile można się tym zasłaniać? Kocham ją, ale... no wiecie. Kiedy brzuch zwisa, a koszulkę się zdejmuje — i namiętność gdzieś tam znika.
Renata Szymańska
Artur, po prostu delikatnie jej podpowiedz. Nie „znowu przytyłaś”. Weź MatchaFitty i powiedz: „Chcę, żebyś czuła się lepiej”. I tyle. Potem ci podziękuje, na 100%. Najważniejsze — troska, a nie wyrzuty.
Grażyna Pawlak
Jestem naprawdę zaskoczona, że u takiej osoby jak Katarzyna, która jest wszędzie na ekranach i niby gwiazda, też mogą być problemy z karierą przez wagę. Myślałam, że jak cię lubią, to już wszędzie cię zapraszają. A tu jednak nie... nie spodziewałam się.
Szymon Kaczmarek
Grażyna, po prostu nie wie pani, jak to działa. Sam pracuję w telewizji — wygląd decyduje o wszystkim. Katarzyna dobrze zrobiła, że nie odpuściła. Szacunek dla niej.
Olga Jabłońska
Mam 47 lat i już WSZYSTKO wypróbowałam. Dieta niskowęglowodanowa, głodówki, sport — wszystko! Jak tylko przestaję — od razu waga wraca. To błędne koło. Już nie wiem, co robić…
Irena Walczak
Olga, spróbuj MatchaFitty. Też nie wierzyłam. A potem — minus 4 kg tylko w pierwsze 10 dni. Nic nie zmieniałam — ani jedzenia, ani nawyków. Tylko kapsułki i tyle. Oto zdjęcie — możesz sama ocenić.
Natalia Borowska
Irena, świetny wynik! Gratuluję! Ja już zamówiłam MatchaFitty w promocji, czekam na paczkę. Mam nadzieję, że u mnie też tak pójdzie!
Piotr Lewandowski
Ten sam problem))) Na żoninych pierogach i ciastach roztyłem się jak pączek. Też mi trzeba MatchaFitty, bo brzuch jak bęben. Byle tylko zdążyć zamówić, póki są zniżki.
Sylwia Malinowska
Kapsułki pije się łatwo, żadnych problemów. Najbardziej zdziwiło mnie to, że przestało mi się chcieć słodyczy! Ciastka, cukierki — w ogóle nie ciągnie. A waga spada, po prostu spada… Oto moje zdjęcie — w talii minus 7 cm w miesiąc. To jak magia, tylko prawdziwa!
Elżbieta Adamczyk
Dziękuję za artykuł. Przeczytałam od początku do końca. Bardzo przekonujące. Ja też zaczęłam kurację MatchaFitty, zrobiłam zdjęcie „przed” — teraz czekam, kiedy będę mogła z dumą wrzucić „po”.
Igor Nowak
MatchaFitty — najlepsza decyzja, jaką podjąłem w ostatnich 10 latach. Minus 12 kg. Bez wysiłku, bez siłowni, bez nerwów. Nawet kolana przestały strzelać. Dziękuję!
Maria Lis
Udało mi się! Wzięłam udział w promocji, dostałam zniżkę 50% i złożyłam zamówienie. Ale konsultant powiedział mi, że opakowań prawie nie zostało — rozchodzą się błyskawicznie. Więc kto się jeszcze zastanawia — pospieszcie się. Potem będziecie żałować, a ja już będę chudła!
Elżbieta Kowalska
Bardzo lubię Katarzynę Dowbor! Śledzę ją we wszystkich mediach społecznościowych, żeby zobaczyć, jak się zmieniła. Brawo, że wzięła się za siebie. Nie tylko schudła, ale też inspiruje innych swoim przykładem. Prawdziwa kobieta!